Wielka Brytania

Po czym poznać Polaka?

Polak na obczyźnie z reguły nie wtapia się w tłum. Nawet jeśli tego bardzo chce.

Jestem w Wielkiej Brytanii od prawie 8 lat. Na początku burzyłam się, jak ktoś w sklepie czy na imprezie trafnie określał, że pewnie jestem z Europy wschodniej. Albo jak kumpel mi mówił, że mam taką Polish face. Po latach sama potrafię z daleka na ulicy poznać Polaka. Po czym?

Włosy na jeża lub kruczo czarne

U facetów krótkie włosy, prawie na łyso to standard wschodnioeuropejski.  U dziewczyn koniecznie farbowane na chamski, nienaturalny kolor, totalnie odstający od karnacji. Barwimy na kruczo czarny lub na super jasny blond, który zaraz robi się żółty. Czerwono-rudy z odrostami albo pasemka. Najgorzej wygląda to u starszych kobiet, maskujących siwiznę i farbujących się na wszystkie kolory tęczy, łącznie z wiśniowym. To już lepiej zostawić te siwe.

Głowa jak telewizor i duży nos

Polscy faceci mają zwykle wielkie kwadratowe głowy, klasyk w połączeniu z wyżej wspomnianym jeżem i często lekko buraczaną twarzą. U dziewczyn z kolei charakterystyczne są spore szpiczaste nosy. Sama mam niemały. Angielki mają raczej kinole proporcjonalne do reszty twarzy, może Francuzki czy Greczynki nas doganiają, ale u nich jest trochę inny kształt.

Polacy w Londynie
Po czym poznać Polaka? Polacy w Londynie, fot. Gazeta PL

Zaniedbane dziewczyny

Mimo niewymiarowych kulfonów Polki są zwykle dużo ładniejsze od Brytyjek. Niestety bardzo często odejmuje im urody zaniedbanie. Brak makijażu, związane na byle jak włosy, męska bluza, sportowa torba. To zresztą charakterystyczna cecha lasek z Europy Wschodniej. Zwykle ich naturalna uroda przebija zachodnie koleżanki, ale połowa o siebie nie dba i giną w tłumie imigranckiej dresiarni.

Albo tapeciary

Kobieto – idziesz na imprezę czy do pracy? Dziesięć kilo eyelinera, drugie tyle pogrubiającego tuszu do rzęs i perłowy cień do powiek. Dziewczyny z Polski, ogólnie z Europy Wschodniej popadają z jednej skrajności w drugą. Albo brak makijażu, albo taki, który można warstwami zeskrobywać szpachlą.

Dresy, wytarte niebieskie dżinsy i bojówki

Polacy uwielbiają swoje sportowe odzienie. Bo „to że nie mam dresu, jest powodem wielkiego stresu”. Nieodzowny element munduru Polaka na emigracji. Oczywiście motyw dzielony z Rosjanami, Rumunami i Bułgarami oraz z angielskimi dresiarzami. Ogólnie klasyk. Najlepiej z dobrze widocznym logiem Nike’a albo Adidasa –  przecież zarobiłeś w funtach, musisz pokazać, że cię stać.

Jeśli dżinsy to tylko specyficzny rodzaj. Największym powodzeniem cieszą się takie błękitne, poprzecierane na jasno, zwykle podarte na nogawkach. Niejednokrotnie z jakimiś dżetami albo nadrukami na tyłku. Musi być też odpowiedni krój – najlepiej długie, zakrywające tył butów. U facetów koniecznie prosta nogawka lub opuszczone w kroku, żeby był hip hop. Broń boże zwężane, rurki są przecież dla pedałów. Obie płci natomiast mają słabość do jasnych dżinsów.

No i bojówki! Polski klasyk. Bojówki plus bluza. To już strój charakterystyczny dla facetów z mniej dresiarskimi zapędami – z charakteru możliwe, że się polubimy. Niemniej jednak w metrze poznam, że jesteś z Polski.

Po czym poznać Polaka? Polaka poznasz po jasnych dżinsach
Po czym poznać Polaka? Jasne dżinsy, trampki i puchowa kurteczka

Nadruki i dżety

Kojarzysz taką gotycką, staroniemiecką czcionkę? Do tego skrzydła anioła. Wyszyte brylancikami. Albo palmy na koszulce czy nowojorski skajlajn. Do tego slogan po angielsku, że coś tam life, dream & freedom butterflies. I znowu pewnie cię z daleka rozpoznam.

Nieśmiertelna  kurtka puchowa

Ja wiem, że taka jest ciepła i wygodna. I super. Ale jest to dla mnie znak rozpoznawczy numer jeden. Masz puchową kurtkę lub płaszcz? Wiem, że urodziłeś/aś się na wschód od Odry.

Wiosną jej lżejsza wersja. Jest taki zajebiście charakterystyczny polski rodzaj kurteczek u dziewczyn. Nazwijmy to elegant outdoor – obcisła, do pasa, z dżinso-podobnej tkaniny lub (niby) skórzana. Zwykle na ekspresik, ze ściągaczem, często noszona z jakąś chustą. Właściwie nic strasznego, po prostu totalny polski znak rozpoznawczy, bo nikt oprócz naszych wschodnich sąsiadów takich nie nosi. To albo krótka kurteczka dżinsowa. Klasyk.

Ciemność widzę, ciemność!

Statystyczny Polak raczej boi się koloru. Jego kurtka musi być czarna. Bluza szara. Torba granatowa. Czasem tylko polar jest jaskrawoniebieski, ale tylko dlatego, że prosto ze sklepu sportowego, gdzie wszystko jest jaskrawojakieś. A nasi przecież uwielbiają sklepy sportowe. Polar i ortalionowa kurtka przeciwdeszczowa to podręcznikowy przykład polskiego stylu.

Jakie buty, panie Stanisławie?

No jakie? Na pierwszym miejscu sportowe, takie ze Sports Direct. Adidasy wszelkiej maści – preferowane biało-granatowe, z siateczką. Ewentualnie „eleganckie” pseudo-skórzane ze ściętym czubkiem. U lasek rządzą adidasy superstary i trampki. Adidasy plus lekko rozszerzane w nogawce dżinsy zakrywające buty i dopasowana kurteczka do pasa – to co druga Polka w Wielkiej Brytanii. A u starszych kobiet głównie babcine, o grubej gumową podeszwie. Plus dżinsy, as ever.

Polski sklep
Po czym poznać Polaka? Po puchowej kurtce i błękitnych dżinsach. Polski sklep – Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Wchodzi szarobury Polak do pubu

Stop. Polacy nie wchodzą do pubu. Polacy preferują łono natury i ławeczkę. Zagadka – jakiej narodowości jest grupka facetów sącząca browca z puszki o 9-tej rano? No właśnie, ale mi zagadka. Nie muszę wsłuchiwać się w ich rozmowę, bo z góry wiem, że Polacy. Poranny piwny classique polonais.

***

To nie jest tak, że po 8 latach nie mam już Polish face i mój nochal zmalał. Mój akcent pozostał, mimo to nie od razu krzyczą, że jestem z Europy Wschodniej. Na pewno czasem ubieram się trochę po polsku, szczególnie w te dni, kiedy mam w dupie, kiedy nie chcę widzieć świata i wydaje mi się, że świat nie chce widzieć mnie. Najchętniej wcisnęłabym się w dżinsowe portki i bluzę z kapturem. Dopiero mój facet, Francuz, krzywo na mnie patrzy i pyta, co ja tak się ubrałam jak ten Polish chav. I że może niekoniecznie te trampki z nadrukiem. Potem już sama łapię za tusz do rzęs i puder, bo nie chcę wyglądać jak zaniedbana dresiara.

A ty? Rozpoznam cię na ulicy?