Różniste · Wytwory

Naklejki, eventy antysocjalne i kreatywność

Zamówiłam naklejki z logiem kapibary. Ba, nawet wyszyłam piękne magnificzne kapibary w magnificznej surówce z królewskim haftem, a blog leży. Bo, jak pisałam wcześniej, nie czuję, jakbym miała cokolwiek istotnego do powiedzenia. Nawet jeśli mam, to jestem zbyt leniwa, by to z siebie wypluć.

Opowiem Wam dzisiaj o dupie sałacie. Zielonej chrupkiej kosmatej.

Kapibary

Mam taką super antysocjalną fazę od czasu do czasu. Nie wiem, jak robią to inni ludzie, ale osobiście tracę zainteresowanie wszystkim dookoła, co nie jest moją aktualną pasją. Priorytezuję i w sumie nie ma nic złego w priorytezowaniu (czy w ogóle istnieje takie słowo, do cholery), tylko że odbywa to się kosztem różnych. I głupio mi tak trochę, ale zaniedbuję obowiązki i ludzi. Mieszkanie zalega kupą, bo nie mam czasu ogarnąć, ludzie dają sobie spokój z zapraszaniem na piwo, bo przecież i tak powiem, że nie mogę. Potem się budzę z ręką w nocniku, ale to dopiero POTEM.

Szyję sobie. To takie nowe hobby. Odblokowanie kreatywności, znalazłam na to wreszcie sposób. Kto uważał, ten wie, że misie robię. A na odblokowanie kreatywności wszystkim perfekcjonistom polecam robienie rzeczy dla siebie. Masz tak, że jak coś zaczynasz robić, to Ci się wydaje, że od razu ma być zajebiste, mega i świat ma zbawić? Bo inaczej to w ogóle po co? Ja tak mam. Dlatego nigdy niczego nie kończę, ba, nawet często nie zaczynam, bo przecież i tak do dupy będzie i wszyscy się skrzywią. Moja kreatywność kończy się zanim się w ogóle zacznie.

A z kreatywnością, zwierzęciem nieprzewidywalnym raczej, to jest tak, że trzeba dopomóc czasem. Rozgrzać silniczek, pomazać patykiem po kartce zanim wyjmie się płótno i farby olejne. Napisać kilka akapitów bzdur, zanim rozpocznie się powieść. I nie zastanawiać się nad tym, co ludzie powiedzą, bo to zabija wszelką myśl twórczą.

Nawet ten blog na tym się rozbił. Nie byłam zadowolona z tego, co pisałam, potem dałam link mojej mamie i zaczęłam wyobrażać sobie, jak mnie krytykuje, za bzdury, które wypisuję, w ogóle wyobrażałam sobie co drugiego mojego znajomego oceniającego mnie po tych krzywych literach, połowa rzeczy, o których chciałam pisać nagle wydawała się zbyt banalna albo i bezsensowna. Było w tym więcej presji, którą sama sobie wytworzyłam w głowie z własnej paranoi, niż zabawy i w ostateczności pisanie legło.

Kapibary

Dlatego to co robię z szyciem, robię póki co wyłącznie dla siebie. Nie, nie mam żadnych planów, nic nie wiem, uczę się dopiero. To właśnie jest piękne, daje poczucie magicznej wolności, odblokowania. Perfekcjoniści nie pozwalają sobie na błędy, chyba że z góry zakładają, że działanie jest bezcelowe. I wiecie, że to działa? Nagle nie boję się eksperymentować, a im więcej eksperymentuję, tym więcej w głowie rodzi się pomysłów, a ja spać nie mogę, bo mózg tańczy.

Ach zapomniałam dodać, że wszyscy dookoła robią to lepiej od ciebie. Znacie to? Po cholerę mam pisać bloga, jeśli jest już tyle blogów, do tego masa takich, że mi szczena opada, gdzie mi do takiego pisania. Co ja, głupia, zabieram się za szycie, jak wystarczy wejść na 5 minut na Pinterest i zobaczyć poziom, którego ja nigdy nie osiągnę?

Hurra, ale bzdura. To nie ma znaczenia. Nikt nie pisze, tak jak Ty. Nikt nie robi takich misiaków, jak Ty, no chyba, że rzeczywiście kogoś kopiujesz. Podobnie jak Twoje DNA, kształt nosa i odcisk palca, Twoja twórczość jest unikalna. Kojarzysz te wszystkie obrazy, co to sam byś taki namalował, przecież są dwie kreski na krzyż na płótnie i takie coś kosztuje milion $$ i wisi w Tate. Albo wiersz
który
nie ma
sensu
i jest cholernym dziełem sztuki, dlaczego Ty na to nie wpadłeś. Dlatego bo byłeś zbyt zajęty próbą naśladowania nieswojego głosu. Zajebiste jest zrozumienie, że co prawdziwie Twoje, jest piękne. Nawet jeśli tylko dla Ciebie, ale czy to nie jest przecież najważniejsze? Jak wyzbędziesz się tych wszystkich blokad i zaczniesz prawdziwie wyrażać siebie, bez usilnego naśladownictwa, może wtedy uda Ci się dokonać czegoś naprawdę fajnego? Nawet jeśli nie, chodzi przecież o to, żeby Tobie to sprawiało frajdę. I tak jest na pewno w moim przypadku.

Smutny misio